Przez cały ten czas próbowałem wpajać Rafaelowi dwie rzeczy, które zawsze uważałem za najważniejsze: poczucie odpowiedzialności i umiejętność znoszenia przeciwności.

Rozumiem poczucie odpowiedzialności jako podstawową funkcję w życiu. Człowiek musi szybko to pojąć. Myślę, że dzisiaj istnieje tendencja, by w ogóle nie ponosić odpowiedzialności. Jeśli palisz, osobą odpowiedzialną za palenie jest osoba, która wymyśliła tytoń. W razie wypadku drogowego odpowiedzialność zrzuca się na złą jakość drogi.

Uważam, że w normalnym świecie jedynymi osobami podekscytowanymi odpowiedzialnością powinny być dzieci. I to jest prawdopodobnie nasz problem.

Żyjemy w coraz bardziej infantylnym społeczeństwie, w którym musimy być pod opieką we wszystkich obszarach.

Muszą mi powiedzieć, jak wozić dzieci w samochodzie. Jeśli zrobię cokolwiek odpowiedzialna jest osoba pod której opieką się znajduję. Myślę, że to pomyłka. Jest to błąd, który nie pomaga nam myśleć, przyjmować na siebie odpowiedzialności i ponownie iść do przodu w celu poprawy. Musimy przyjąć naszą odpowiedzialność. Poza tym uważam, że przyzwyczajenie się do nie myślenia sprawia, że można łatwiej manipulować.

Od najmłodszych lat starałem się, aby Rafael zrozumiał, że jest ostatecznie odpowiedzialny za wszystko, co mu się przydarza, zarówno to co dobre jak i złe.

Czasami mówi, że mylił się, żyjąc konsekwencją swojego błędu. Pamiętam jeden raz, kiedy był na turnieju Paris Bercy i pojawił się w Players Lounge na 30-45 minut przed rozpoczęciem meczu z czterema czekoladowymi rogalikami. Siedziałem tam z menadżerem Rafaela, który był zawodnikiem, a on powiedział: “Nie pozwól mu wyjść na kort zjadając je.” Prawdą jest, że dwa z czterech rogalików były dla każdego z nas, ale nie zamierzałem zwracać mu uwagi. On już wie, że nie powinien tego robić. To jego problem. W końcu, mam nadzieję, że je zje i rozboli go brzuch. Byłoby w porządku, jeśli przegrałby z tego powodu i będzie miał nauczkę już na zawsze. Myślę, że zostało mu to wdrukowane, odkąd był bardzo młody, że był odpowiedzialny za wszystko. Za wszystko, co mu się przydarzało.

Opowiem anegdotę, która wyraźnie to ilustruje. Wiele lat temu towarzyszyłem mu i innemu graczowi z Majorki na turnieju Futures w Terrasa (jest to wstęp do profesjonalnego touru). Obaj grali jednocześnie, więc nie mogłem śledzić ich obydwu. Poszedłem na mecz drugiego chłopaka, żeby nie czuł się odrzucony, w końcu jestem wujkiem Rafaela. Z daleka jednak widziałem Rafaela grającego i była to prawdziwa katastrofa. Nie trafiał żadnego forehandu, popełniał masę błędów. Myślę, że przegrywał już 5:0. W tym momencie podszedł do mnie były zawodnik i spytał się mnie:

-Czy Twój bratanek nie ma innej rakiety

-Oczywiście, że ma więcej rakiet. – odpowiedziałem.

-Gra złamaną rakietą!

Ci co grali w tenisa wiedzą, że niemożliwym jest granie złamaną rakietą.

-Twoja rakieta jest złamana – powiedziałem podchodząc do jego kortu.

Rafael spojrzał na rakietę i zszokowany zauważył pęknięcie. Zmienił rakietę i przebieg meczu nieco się odwrócił, ale i tak przegrał 7:5. Kiedy wychodził z kortu mając ochotę wytknąć mu błąd spytałem:

-Możesz mi powiedzieć jak po tylu latach grania nie jesteś w stanie zauważyć kiedy rakieta jest złamana? Jego odpowiedź była bardzo elokwentna:

-Jestem już tak bardzo przyzwyczajony do bycia winnym, że za żadne skarby nie wyobrażałem sobie, że rakieta może być przyczyną mojej słabej gry.

Od początku Rafael był do tego przyzwyczajany. Zawsze mówiłem mu, że on jest odpowiedzialny.

Pewnego razu jeden z rodziców podczas oglądania bardzo słabego meczu swojego syna podszedł do mnie i spytał:

-Czy to właśnie pokazujesz mojemu synowi?

-Nie, tego się uczy. To, co pokazuje to zupełnie coś innego. -odpowiedziałem.

Ja nigdy nie lubiłem tej odpowiedzialności, ale udało mi się ją wprowadzić Rafaelowi. (…)

W kolejnej części wykładu Toniego Nadala będzie m.in. o umiejętności znoszenia przeciwności.

Źródło: https://youtu.be/_PwpIrP30dE