Świat pędzi. Wszystko dzieje się bardzo szybko w dzisiejszych czasach. Dostęp do informacji jest bardzo szybki. Wszystko chce się od razu, na już, na teraz. Jak w takich warunkach tłumaczyć, że tenis to nie jest sprint, tylko ultramaraton? Jak być cierpliwym, kiedy wszyscy wokół chcą jak najszybszych rezultatów? Rodzice, trenerzy czy dzieci. Postaram się odpowiedzieć na te pytania oraz napisać jaki powinien być wzorcowy rozwój dziecka, jeśli chodzi o poszczególne etapy życia tenisowej edukacji.

 

Dzisiaj chce się robić w tenisie bardzo szybkie projekty a jest tak naprawdę na odwrót. Chodzi o “odnajdywanie” swojego tenisa na przestrzeni wielu lat. Grasz i szukasz, odnajdujesz się w tenisie, ale jeśli w wieku 8-9 lat mamy już cały projekt na bycie profesjonalistą, to na 90% nic z tego nie wyjdzie.

 

Dochodzenie do 100-tki światowego rankingu musi być naturalnym procesem, bez niepotrzebnej presji w okresie juniorskim.

 

 

Musimy pamiętać, że zazwyczaj największy skok w rozwoju tenisowym następuje gdzieś pomiędzy 17 a 19 rokiem życia. Jeżeli dziecko ma dotrwać do tego czasu, musi być “świeże” mentalnie. Niestety, najczęściej mamy do czynienia z wypaleniem w wieku 13, 14 czy 15 lat, taka sytuacja nie pozostawia żadnych szans na spełnienie marzenia o profesjonalnym tenisie (top 100 ATP,  czyli wtedy, gdy zarabiasz na graniu, nie dokładając cały czas do interesu).

 

W dzisiejszych czasach między 8 a 14 rokiem życia, dzieci nie są już dziećmi. Nie pozwalamy im mieć dzieciństwa. Presja otoczenia, czy ogólnie społeczeństwa, jest ogromna. Wygląda to trochę tak, że albo będziesz profesjonalnym zawodnikiem albo nie ma sensu grać w tenisa. Wóz albo przewóz. Niestety jak pozbawiamy dziecko dzieciństwa, to w wieku lat 14, nie mówiąc o wieku 17-19 lat nie będzie mentalnie zdrowe, a nie chcemy przecież, żeby dziecko jak będzie dorosłe mówiło, że nienawidzi tenisa i gra w niego tylko dlatego, że nic innego nie potrafi. Młodzieniec w wieku 18 lat nie może nienawidzić tenisa.

 

 

Powinniśmy być świadomi, że 99% dzieci sklasyfikowanych na listach PZT do lat 12 czy 14 nigdy nie dojdzie do top 100 ATP.

 

Taka jest rzeczywistość. Jaki jest zatem sens stwarzać taką presję, skoro wiemy, że szanse są tak małe?

 

Tak naprawdę w treningu zawsze chodzi o jakość, a nie o ilość! Chodzi o to, aby trenować mądrze i z konkretną intencją. W każdym tygodniu treningowym powinien być jeden cały dzień przerwy od wysiłku, bez względu na wiek. Na pewno największą przewagę będą mieli ci zawodnicy, którzy trenują mądrze, nie zawsze dużo. Jedno jest pewne, jeżeli zawodnik ma być wybitny i dojść do czołówki światowej, musi kochać tenis!

 

 

Dzisiaj dzieci nie mają przerwy np. 4 miesięcznej od turniejów, żeby popracować nad konkretnym uderzeniem czy elementem gry, lub żeby ogólnie mieć spokojniejszą głowę oraz trochę dzieciństwa. Ciągle tylko turniej za turniejem, zaczynając od tenis10. Utrzymanie motywacji dziecka owszem jest istotne, ale na tym często cierpi technika czy psychika dziecka. Presja turniejów, wyników może być zbyt przytłaczająca w tak młodym wieku, dlatego zazwyczaj w wieku 13-14 lat dzieci zostawiają tenis, bo mają tej presji wynikowej po dziurki w nosie.

 

Trzeba zrozumieć i zaakceptować, że postęp, rozwój i wspinanie się coraz wyżej sprawia wiele trudności oraz dużo kosztuje. Zawsze tak było, przez całe życie. Przez całe życie rzeczy, które były wartościowe, wymagały trudu, uporu i wysiłku. Dzisiaj wychodzi na to, że niektóre wartościowe rzeczy nie są trudne i to wprowadza w błąd. Większość ludzi chce natychmiastowej gratyfikacji – zarówno dorośli, jak i dzieci. Prawdziwym nieszczęściem jest jednak przywiązanie się do twierdzenia, że różne rzeczy w życiu są proste, a jeżeli brakuje szybkich rezultatów, to może nie warto się przesadnie trudzić. 

 

Mistrz skrzatów czy młodzików zazwyczaj ma bardziej dojrzałą psychikę od swoich rówieśników i potrafi skontrolować emocje. Jest również motorycznie sprawny, skoordynowany, a czasami po prostu szybciej staje się małym mężczyzną i ma przewagę fizyczną nad resztą. Mistrz w najniższych kategoriach będzie również posiadał konkretne umiejętności taktyczno-techniczne. Jedno jest pewne jak ma te trzy strony mocne, psychikę, motorykę i tenisowe umiejętności, to na pewno będzie mistrzem do lat 12 czy 14. Czasami wystarczy, że którąś z tych trzech będzie miał na bardzo wysokim poziomie i to też może dać mu mistrza. Ale co z tego, że będzie mistrzem w tych kategoriach? Nie ma żadnej udowodnionej czy potwierdzonej statystycznie korelacji pomiędzy mistrzem skrzatów, a pierwszą setką rankingu ATP (wyjątkiem może być jedynie Nadal – jeden na całe pokolenie). Dochodzenie do mistrzostwa to długotrwały proces. Nie licząc kilku odstępstw od reguły na dzień dzisiejszy zawodnicy wchodzący do 100 ATP mają zazwyczaj 23-24 lata.

 

Jeżeli 10-letni Janek będzie miał wejść do pierwszej setki ATP to ma jeszcze na to 13-14 lat! I gdzie tutaj się spieszyć? Nie jest też powiedziane, że jego przyszłość będzie związana z tenisem, chociaż dzisiaj wszystko na to wskazuje widząc jego pasję do tej dyscypliny. Takich zawodników jak Federer, Nadal, Djokovic mamy trzech i są to według mnie trzej najlepsi tenisiści w historii tej dyscypliny ever. Koniec kropka. Takiego sukcesu nie sposób będzie powtórzyć przez wiele wiele pokoleń naprzód. A główną przyczyną jest ogromna różnica pomiędzy teraźniejszością i przyszłością, a czasami, w których wielcy mistrzowie dorastali. Kiedy nie było gier komputerowych, smartfonów, technologii, które odwracają uwagę od ważnych rzeczy i zaburzają rozwój psycho-somatyczny i koncentrację.

 

 

Dzisiaj przechodzenie tak żmudnego procesu bez żadnej gwarancji powodzenia dla większości dorastających dzieci będzie zbyt wielkim zobowiązaniem i poświęceniem, do którego nie będą w stanie się zobligować.

 

Możliwe, że już nigdy nikt nie wygra minimum 18 turniejów wielkoszlemowych, nie mówiąc już o 20, dlatego uważam, że bardzo krzywdzące jest dla małych dzieci porównywanie się do tych największych mistrzów. Możemy od nich się wiele nauczyć, są wzorami do naśladowania, ale nie oczekujmy, że nasza pociecha będzie drugim Federerem, Nadalem czy Djokovicem. W Hiszpanii często mówi się, że jak jest jakiś utalentowany młody zawodnik, to będzie drugi Nadal… Jak to dziecko ma się czuć, kiedy narzucana jest mu tak ogromna presja od małego? A co, jeśli nie będzie grał tak jak on? A co, jeśli nie sprosta tym oczekiwaniom? Jak zaczynają się pojawiać takie myśli, to często jest to równia pochyła i chłopiec się wypala, bo nie będzie w stanie nigdy wygrać w tym porównaniu z Rafą.

 

Dziecko mające 14 lat musi być mentalnie i fizycznie świeże, bo dopiero teraz zaczyna się porządny trening. Między 14 a 17 rokiem zaczyna się prawdziwy tenis, często katorżnicza praca po wiele godzin dziennie. Jakie dziecko ma temu podołać jak zajeżdżane jest mając 9, 10, 11 czy 12 lat?!

 

 

Tenis to gra i możesz w niego grać do woli, ale trenowanie to już coś zupełnie innego.

 

 

Gdy dzieci umawiają się na granie i grają z przyjemnością, to jest to coś zupełnie innego, niż jak trenuje się na przykład godzinami z kosza, zwłaszcza jeśli dziecko nie jest tym za bardzo zainteresowane. Na trenowanie z kosza godzinami jeszcze przyjdzie czas. Grając, zazwyczaj nie masz kontuzji, ale jak już trenujesz to jesteś dużo bardziej na nią narażony. Jeżeli zawodnik w wieku 14 lat musi już uważać na kontuzję, to znaczy, że coś poszło poważnie nie tak. Ile dzieci do 14 roku życia ma dzisiaj problemy – czy to z kolanami, łokciami, nadgarstkami, barkiem czy inną częścią ciała, która jest już zbyt wyeksploatowana jak na swój wiek? Jak potem mamy dokładać ilość i intensywność treningów, skoro musimy skupiać się na leczeniu i dbaniu o to, żeby grać bez bólu czy kontuzji? Tutaj ma wpływ też niewłaściwa technika oraz niekompetentni trenerzy, bo jeśli trener do 14 roku życia nie nauczy dziecka grać poprawnie techniczne, to potem może to się przełożyć na przeciążenia i kontuzje.

 

 

 

Technika jest najważniejszym komponentem do 13-14 roku życia, chociaż trzeba również uważać, żeby nie uczyć małych dzieci grania jak dorosły zawodnik.

 

Wiadomym jest, że malutkie ciałka jeszcze nie są gotowe na odbijanie piłek techniczne tak jak najlepsi, dorośli zawodnicy. Moim zdaniem trzeba iść pomału, krok po kroku, mając na uwadze, że tenis jest dyscypliną długodystansową jak patrzymy na całą karierę. Warto zachować spokój i nie przechodzić zbyt szybko na wyższe kategorie, no chyba, że rzeczywisty poziom tenisa dziecka na to pozwala. Ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się, że dzieci dobrze zaczynają swoją przygodę z tenisem w wieku 5, 6 czy 7 lat i potem wielu od 14 roku życia też próbuje już profesjonalnie trenować, ale ten czas między 8 a 14 rokiem życia często nie jest zdrowy. Prawdziwy trening zaczyna się wtedy, kiedy dziecko wchodzi w okres dojrzewania. Więcej możesz przeczytać tutaj lub w naszej książce Mały Tenisowy Mistrz.

 

Kiedyś dzieci zaczynały mniej więcej w wieku 10 lat, a szczyt swoich możliwości osiągały mniej więcej w wieku 21 lat. To nam daje około 11 lat treningu. Dzisiaj wiele dzieci zaczyna w wieku 5 lat, a szczyt swoich możliwości osiąga mniej więcej w wieku 24 lat. To daje około 19 lat grania i trenowania w tenisa, czyli prawie dwukrotnie więcej w ciągu niespełna dwóch dekad. Coś chyba poszło nie tak…

 

Moim zdaniem do 14 roku życia dzieci muszą mieć fun z grania w tenisa, najlepiej w grupach !!! z kompetentnymi trenerami, którzy będą przemycać odpowiednią technikę. Dzieci powinny mieć bardzo dobrą koordynację ruchową poprzez uprawianie również innych dyscyplin, jak piłka nożna, koszykówka, gimnastyka, rower, hokej, łyżwy, rolki, badminton, tenis stołowy, pływanie, itd.

 

Takie skoordynowane dzieci będą doskonałym materiałem na rozpoczęcie poważnych treningów tenisowych w wieku 14 lat. A gdy przychodzi ten okres, to należy mieć konkretny plan ze zdecydowanym trenerem tenisa oraz z trenerem od przygotowania fizycznego. Do pierwszej setki rankingu ATP czy WTA nie można się jakoś “prześlizgnąć”.

 

 

Bez ogólnej nie ma w ogóle czego szukać w tenisie.

 

 

To już nie te czasy, kiedy tenisiści trenowali sobie tylko na korcie, grając w tenisa. Dzisiaj trzeba spędzać godziny na siłowni, u fizjoterapeuty, masażysty, mając też na uwadze to jak się odżywiamy itd. Odsyłamy tutaj do 8 rozdziału pod tytułem Balansowanie na granicy naszej książki.

 

Gdy dojdziemy do pułapu, na którym mamy to wszystko i ciężko pracujemy, to moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem, jest zaczepienie się o juniorskie szlemy oraz inne turnieje do lat 18 grade A. Bardzo ważnym jest, aby poczuć się częścią tego wielkiego tenisowego świata. Widzieć z bliska tych największych, być z nimi w szatni, oglądać jak trenują… To lata między 14 a 18 rokiem życia mają nas przygotować do profesjonalnego tenisa. W tym czasie mamy też wiele turniejów międzynarodowych Tennis Europe i ITF w sześciu kategoriach oraz można fajnie żonglować sobie kalendarzem, w zależności od tego, jaki poziom reprezentuje nasz zawodnik czy zawodniczka tak, aby na końcu dotrzeć do juniorskich wielkich szlemów, o których wspomniałem wyżej.

 

Wracając jeszcze na chwilę do rankingów w najniższych kategoriach, to jeśli dziecko ma odpowiedni poziom gry, to odpowiedni ranking i tak zdobędzie, w ciągu dwóch czy trzech miesięcy grając w paru turniejach. A swoją drogą, to uważam, że wcale nie powinno być rankingów w kategorii skrzatów i zamiast tak wielu turniejów indywidualnych powinno być więcej turniejów drużynowych. W nich również rywalizuje się indywidualnie, ale jako, że jest to drużyna to atmosfera jest zupełnie inna. Carla Suarez mówiła, że najlepiej wspomina z tych najniższych kategorii właśnie turnieje drużynowe. Jednym z rozwiązań mogłoby być również wprowadzenie limitów turniejowych, że na przykład chłopiec do 10 roku życia nie może grać na przykład więcej niż 10 turniejów rocznie, a jeśli dziecko przegra 10 razy w pierwszej rundzie, to widocznie musi trenować lepiej.

 

Na koniec mogę dać przykład zawodnika Jose Acasuso, który grał w finale ATP w Sopocie z Rafą Nadalem, i grał on jedynie 1 turniej miesięcznie do 16 roku życia! Trenował 3 razy w tygodniu po 1,5h i potem w 3 lata, w wieku 19 lat, wszedł do pierwszej setki rankingu ATP. Kolejny przykład Pato Clavet, który dotarł do 18 miejsca w rankingu ATP, a swoje pierwsze punkty w rankingu zdobył mając 20 lat. Pamiętam też jak Pablo Andujar nie mógł długo zdobyć pierwszych punktów ATP będąc czołowym juniorem na świecie. Grałem przeciwko niemu, kiedy on miał 18 lat, a ja 17 w ITF grade 4  w akademii Equelite JC Ferrero. Przegrałem 4:6, 0:6. Miałem breakpointy na 5:4 w pierwszym secie, nie wykorzystałem swoich szans i potem już poleciało. 😉 Pablo wygrał wtedy ten turniej i zakończył swoje juniorskie występy ITF na 7 miejscu grając wszystkie szlemy. Najdalej doszedł do ćwierćfinału w Roland Garros. Następnie jak tylko zdobył pierwsze punkty, to potem już dosyć szybko przełamywał kolejne bariery. W wieku 19 lat był 361, a do pierwszej setki wszedł w wieku 23, a swój najwyższy ranking 32 osiągnął w wieku 29 lat. A to wszystko dzięki temu, że miał odpowiedni poziom oraz wspólnie z jego teamem cierpliwie realizowali swój plan.

 

 

Selfie po treningu z Pablo i trenerem Jaume w akademii Ferrera
Selfie po treningu z Pablo i trenerem Jaume w akademii Ferrera

 

 

Tenis to projekt wieloletni i tak jak każde tego typu przedsięwzięcie, zakłada planowanie długoterminowe i szeroko zakrojoną perspektywę. Ostatecznie, ten kto ma osiągnąć sukces i tak go osiągnie, a ten, kto się do tego nie nadaje nie dojdzie na szczyt, chociażby nie wiadomo ile turniejów w kategorii do lat 12 wygrał. 😉 Na nic się zdadzą tanie zagrywki, oszustwa, kłamstewka, złowrogie okrzyki na korcie, indywidualne wieloletnie treningi począwszy od 5 roku życia, jeżdżenie co tydzień do innego miasta w Polsce, wydawanie 10 tysięcy złotych miesięcznie na tenis 10-letniego chłopca itd. – sukces w tenisie to przywilej dla nielicznych i można go osiągnąć jedynie uczciwością, pokorą, ciężką pracą i podążaniem za odpowiednimi wartościami moralnymi i etycznymi. Jest to kwestia którą rozumie garstka a jeszcze mniej ją realizuje.

 

***

Współpraca sklep@malytenisowymistrz.pl

Nasz nowy kanał na Telegramie: https://t.me/malytenisowymistrz

Kanał YouTube: https://www.youtube.com/c/MalyTenisowyMistrz/

 

tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton tenis to ultramaraton